BNI to dziś największa na świecie sformalizowana organizacja networkingu rekomendacyjnego. Założył ją w 1985 r. w Kalifornii dr Ivan Misner – według opisów samego siebie introwertyk, który szukał systematycznego sposobu na wymianę poleceń biznesowych, zamiast przypadkowych spotkań towarzyskich. Dziś BNI działa w kilkudziesięciu krajach, w tym w Polsce (od 2006 r., poprzez BNI Polska), zrzeszając – według różnych, aktualizowanych na bieżąco źródeł branżowych – rzędu kilkunastu tysięcy członków w kilku tysiącach lokalnych grup (tzw. chapterów) na całym świecie.
Model działania. Każdy chapter liczy zwykle około 20–40–70 osób (są też grupy znacznie większe, jak polski „BNI Kings" liczący ponad 70 członków) i obowiązuje w nim zasada jednej osoby na daną branżę – ma to eliminować bezpośrednią konkurencję wewnątrz grupy. Spotkania odbywają się cotygodniowo, zwykle rano, według stałej na całym świecie agendy: krótkie prezentacje firm, przekazywanie rekomendacji, wystąpienie gościa i element edukacyjny. Filozofią BNI jest zasada „Givers Gain" – założenie, że regularne, bezinteresowne polecanie usług innym członkom z czasem wraca w postaci własnych korzyści.
Koszty. Członkostwo wymaga opłaty wpisowej oraz rocznej (lub dwuletniej) składki płatnej z góry; konkretne kwoty różnią się między grupami i nie są publicznie ujednolicone – trzeba je ustalać bezpośrednio z sekretarzem danej grupy. W dyskusjach na forach padają kwoty rzędu kilku tysięcy złotych rocznie, co część użytkowników ocenia jako wysoki koszt wejścia względem samego udziału w cyklicznym śniadaniu.
Zalety wskazywane przez organizację i zwolenników. Ustrukturyzowana, sprawdzona agenda spotkań; jasne zasady i kodeks etyczny; mierzalność efektów – BNI publikuje np. dane o łącznej liczbie przekazanych rekomendacji i wartości potwierdzonych transakcji (w Polsce w 2014 r. – według danych cytowanych przez portale branżowe – w 24 grupach przekazano niemal 25 tys. rekomendacji o łącznej wartości ok. 48,4 mln zł); niektóre firmy deklarują, że nawet 40–70% ich przychodu pochodzi z rekomendacji BNI.
Ograniczenia i głosy krytyczne. W dyskusjach internetowych (m.in. na Wykop.pl i GoldenLine.pl) pojawiają się głosy porównujące model BNI do marketingu sieciowego (MLM) – ich autorzy wskazują na wysoki koszt wejścia, presję rekrutacyjną i wątpliwość, czy realną wartością jest sam produkt/usługa, czy raczej opłata członkowska. Inni użytkownicy tych samych dyskusji odpowiadają, że to nieuprawnione porównanie, bo BNI nie opiera się na prowizji od rekrutacji nowych członków, a jego wartość mierzy się realnymi kontraktami. Osobnym, częściej podnoszonym zarzutem jest czasochłonność – cotygodniowe, poranne spotkania trwające ok. 90 minut, w praktyce (z dojazdem) zajmujące nawet 3 godziny tygodniowo, co dla części przedsiębiorców jest trudne do pogodzenia z bieżącą pracą.
BNI pozostaje więc modelem wyraźnie ustrukturyzowanym i zorientowanym na konkretne rekomendacje sprzedażowe – w odróżnieniu od opisanych dalej klubów liderskich (YPO, EO, Vistage), gdzie celem jest przede wszystkim wymiana doświadczeń zarządczych, a nie bezpośrednia sprzedaż.
Źródła:
- BNI Polska – strona oficjalna – https://www.bnipolska.pl/
- BNI vs inne organizacje networkingowe – Tydzień Networkingu – https://tydziennetworkingu.pl/bni-vs-inne-organizacje-networkingowe-porownanie-formatow-i-efektow/
- BNI Polska — opinie, przewodnik po grupach, kosztach i korzyściach – Tydzień Networkingu – https://tydziennetworkingu.pl/bni-polska-opinie-przewodnik-po-grupach-kosztach-i-korzysciach-ile-kosztuje-bni/
- bni – wątek na Wykop.pl – https://wykop.pl/tag/bni
- Spotkania networkingowe, warto? – forum NETWORKER, GoldenLine.pl – https://www.goldenline.pl/grupy/Przedsiebiorcy_biznesmeni/networker/spotkania-networkingowe-warto,1616150/